Manekin krawiecki



Po kupnie maszyny do szycia i overlocka przyszedł czas na manekin krawiecki, oto Diana, nowa pomocnica w mojej pracowni. Od początku wiedziałam że musi to być manekin regulowany pozwalający dostosować się do różnych sylwetek. Wybrałam model A mieszczący się w rozmiarach od 36 do 42/44. Manekinów krawieckich znajdziecie w internecie wiele, różnią się między sobą głównie kolorem obicia i rodzajem pokręteł. Warto pojechać do jakiegoś sklepu stacjonarnego i sobie tymi pokrętłami pokręcić. Ja kupowałam w Polimexie w Pszczynie i zanim zdecydowałam porozkręcałam im trochę te manekiny, w ten sposób sprawdziłam które pokrętła lepiej chodzą, które są wykonane z trwalszych materiałów i jak zmienia się sylwetka po maksymalnym rozszerzeniu. Najsolidniejszą konstrukcję i najlepsze pokrętła spośród wszystkich oferowanych posiadał model Diana brytyjskiej firmy ADJUSTOFORM.
Zastanawiałam się jeszcze nad manekinem LEG FORM jednak pokrętła koszmarnie w nim chodziły, a konstrukcja to bardzo cienkie i giętkie tworzywo, któremu nie wróżę długiej żywotności, drugi minus to zbyt płaski biust. Oceńcie sami.


Cena manekina Diana to dokładnie 420,66 PLN.
Manekiny regulowane są bardziej praktyczne od tych jednowymiarowych, te drugie jednak prezentują się bardziej elegancko. W Polsce jest tylko jeden producent takich manekinów, to firma ANTARES działająca od 1971 r. Cenowo wychodzą niemal identycznie co Diana, jednak w tym przypadku przydałoby się kupić przynajmniej trzy rozmiary a to już znacznie większy koszt.

Diana służy mi już dwa tygodnie i jest mi bardzo pomocna, przede wszystkim już nie muszę ciągle przymierzać w czasie szycia, a ostatnio dzięki niej równo wszyłam kryty zamek, tak że wszystkie elementy góry i dołu idealnie się zeszły. Oczywiście nieporównanie łatwiej jest mi teraz podwinąć rąbek tak by ładnie i równiutko się prezentował. Ale najważniejsze jest to że w końcu mogę szyć na zlecenie, bo dzięki manekinowi mam wymiary klientki pod ręką, na każdym etapie szycia :)

manekin Diana A - Polimex; bluzka - Sheinside; spódnica - Zara; botki - Deashop




Komentarze

  1. Manekin to fajna rzecz, ułatwia baaaardzo szycie. Zanim kupiłam swojego manekina, latałam do lustra z każdą przymiarką, nie widziałam pleców, no gimnastyka jak się patrzy ;P Niech ci twój dobrze służy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że udało Ci się kupić idealny! BTW bardzo ładnie się prezentujesz Viola, świetna bluza!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę ja nie miałabym gdzie go postawić :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Manekin to bardzo przydatna rzecz. A Diana prezentuje się świetnie. Przy zakupie też zawsze sprawdzam to, co kupuję :) Lepiej mieć pewność, niż później żałować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądasz świetnie, Violu, a manekina szczerze zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woow manekin full wypas !
    Świetna bluza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam taki i musze przyznać jestem zawiedziona, mimo wygladu na solidny w moim odłamały sie blaszki , które podtrzymują w środku konstrukcję, nie wiem dlaczego. A mam dokładnie taki sam,może teraz robią troche lepsze, mój ma jakieś 5 lat :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że się popsuł, choć z drugiej strony 5 lat to i tak długo jak na taką konstrukcję. Zobaczymy ile mój wytrzyma :)

      Usuń
  8. świetny jest ! ja aż takiego pro nie mam , mój jest zwykłym sklepowym ale nie powiem tez ułatwia życie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję Wiolu, dopięłaś swego:) Już sobie wyobrażam Twój wielki uśmiech po zakupie wspaniałych maszyn no i manekina. Mam dokładnie tą samą pomocnice i jestem z niej bardzo zadowolona. Bardzo ułatwia pracę podczas przymiarek:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję że jesteście ze mną i wspieracie mnie Waszymi komentarzami :) Przepraszam, ostatnio trochę mniej się udzielam zarówno na swoim jak i na Waszych blogach ale już wkrótce wszystko powinno wrócić do normy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo marzenie! Ciekawe jakby mój mąż zniósł w "salonie" takie cudo... O ile z materiałami idzie łatwo, to tego do szuflady chyba bym nie upchnęła :) Chociaż...jakby zrobić taką na zamówienie i zawiesić pod sufitem....no może, może...:)
    czekam więc na nowe projekty!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pytanko, bo byłam w sklepie Polimexu i oglądałam Diane, ale pokrętła chodziły bardzo cieżko i do tego napisy na pokretlach nie do końca zgadzamy sie z rzeczywistymi wymiarami. oglądałam tez podobnego manekina Texi, pokrętła chodziły lepiej, ale za to wydawał sie cały bardziej chwiejny...
    Pewnie za często go nie regulujesz, ale powiedz proszę, jak to wyglada u ciebie? ;) bede super wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 2 Diany i obie bardzo często reguluję bo mam klientki w różnych rozmiarach. W pokrętłach trzeba mocno wciskać te białe "przyciski", do niektórych trzeba trochę więcej siły ale idzie mi to coraz sprawniej :) Ważne jest by stopniowo przekręcać każde pokrętło bo jeśli od razu będziesz chciała jednym pokrętłem przekręcić o 10 cm a innymi nie ruszysz to to pokrętło będzie stawiać opór. Co do wymiarów, u mnie się sprawdziły. Nie mam porównania z Texi bo nigdzie w okolicy go nie mogłam kupić a nie chciałam ryzykować przez internet. Musisz sama wybrać taki z którym dobrze będzie Ci się pracowało, ja jestem zadowolona.

      Usuń
    2. Jestem super wdzięczna za ekstremalnie szybką odpowiedz! Chyba wezmę Diane :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty